W weekend urodziła się mysia Pchełka.
To znaczy myszka z gatunku tych bardzo,bardzo małych.
Przenośna.
Migotka
Migotka
... lubi się bawić w chowanego ...
... lubi hasać po jagodowych krzaczkach ...
tylko trzeba ją później z nich ściągać !
... lubi jesienne liście ...
chociaż troszeczkę w nich marznie
Ale najchętniej,to spędza czas w kieszeni
u Starszego Ogona mojego.
Albo w kieszeni szkolnego fartuszka.
Albo w piórniku.
Śpi z nią.
I je.
Ogólnie non stop są razem.
Bo to była myszowata pchełka na zamówienie.
I wszystko jasne ;)
Pozdrowienia wysyłam Wam Dziewczyny !














