sobota, 19 czerwca 2010

Zapasy ...

... zostały poczynione.


Skończyła mi się rano biała włóczka.
I mężu był tak uczynny,że mimo deszczu wsiadł na rower
i pojechał do miasta.
Kupił dwa kłębki.
A trzeba Wam bowiem wiedzieć,że były to ostatnie dwa kłębki na stoisku ...
Na szczęście już są moje.
Mężu kupił mi też trzy metry żyłki na mysie wąsy.
Bo te nitkowe nie są takie fajne.
Tak że jestem zaopatrzona na jakiś czas.
Cieszę się przeogromnie.
A teraz powiem o swoim pomyśle nowym.
Jak widzicie,między kłębkami ktoś się schował.
Ktoś prawie goły.Ale wesoły.
Tym "kimś" jest Esme.
Postawiłam przed sobą wyzwanie.
Jako że szyć nie potrafię i nie lubię,to będę szyła jej ubranka.
Znaczy się będę tworzyła malutkiej Esme szafę.
Zobaczę,co z tego wyjdzie.
Wy też zobaczycie,a jakże !

Esme


Jak możecie zaobserwować za dużo na sobie nie ma.
Dlatego troszeczkę zawstydzona ona.
;-D


Pees. Myszy nie pokazuję,bo w kawałkach jeszcze 
... a to zbyt drastyczny widok jest.


Pees2. I dostałam nową gazetkę z Anglii,od Eternity.
Ale o Cross Stitcher w osobnym poście.
Bo przecudnej urody jest !

Bye !

piątek, 18 czerwca 2010

Laba

Pod względem kukiełkowania.
Znaczy się lenię.
O tak właśnie :


Rzecz jasna ze swoją prywatną,mysią towarzyszką.
I tak se leżę.
Ale żeby nie było,że tylko se leżę ...
Od czasu do czasu coś wrzucę/wyjmę z piekarnika.


A że gorąco,to trzeba się schłodzić.
Za dnia chłodzimy się tym:


Bo grunt,to zdrowa żywność 
;)))

Pozdrawiam i obiecuję,że następny odcinek będzie konkretny.
Znaczy się - mysi.


niedziela, 13 czerwca 2010

Molik


Jako że ja teraz tylko szydełko i szydełko,to na półce nagromadziły się zaległości.
Ale jest ktoś,kto dzielnie towarzyszył mi podczas czytania.
Ten ktoś ma długie wąsy.
Ma bystre oczka i ciekawski nosek.
Ma też spodenki w kolorze słonecznym,co by do pogody się dopasować.
Przedstawiam Wam nowego myszowatego.
Tak,tak - to moja pierwsza myszka rodzaju męskiego
oto
Molik


Na razie mieszka wśród książek.
 Bo je uwielbia,podobnie jak i ja.


Dzielnie pomaga mi przewracać kartki.


A dla takiej maleńkiej myszki,to nie lada wyczyn !


Więc co kilka stron trzeba sobie odpocząć
;-D

Molik będzie mieszkał bardzo,bardzo daleko.
Bo aż za oceanem.
A z nim myszowa panienka.
Ale o niej przy następnej okazji,bo jeszcze jest jakby nitką.
Podróżują te moje myszki po całym świecie 
Ach ... ta sława ;))))))))


Pozdrawiam Was bardzo gorąco i dziękuję za to,
że zostawiacie Swój ślad w naszej Mysiej Norce !

czwartek, 10 czerwca 2010

Maya


Upał 30 stopni ...


Gorąco jak w  piecu.
A w lodówce zimne piwko,malinowe.
Tak się do nas śmiało ...

Niby każdy miał swoje:


Ale myszowatą wyraźnie ciągneło 
w stronę mojego kufla ...



Bo to rozrywkowa myszka była !
;-D

środa, 9 czerwca 2010

Niespodzianka !

Się chwaliła będę !
Dzisiaj dostałam tajemniczą paczuszkę.
Od decou-galeryjki.
A w niej buteleczka.
Przepiękna po prostu !
Ze zdjęciem moich Ogonów.
Cudo !
 Można podziwiać :)

 Przód


 i tył buteleczki


Decou-galeryjko
Bardzo,bardzo,bardzo Ci dziękuję za taki śliczny prezent.
Dziękuję za bezinteresowność.
Dziękuję za to,że zrobiłaś mi taką piękną niespodziankę !
:*
Się wzruszyłam ...

wtorek, 8 czerwca 2010

Poszedł Marek na jarmarek ...

... kupił sobie coś
Co ja sobie kupiłam,pokażę na samym końcu.
Teraz zapraszam na Jarmark Hetmański.

Szydełkowo
Na zdjęciu - nie ja ;)))


Gliniano


Witrażowo


Kolczykowo-blaszkowo


Starociowo


Mosiądzowo


Drewniano


Aniołkowo
Chlebowo


Była jeszcze m-a-s-a innych różnych różności.
Znaczy - dla każdego coś dobrego.
I hand made i do jedzenia.
Miody,pajdy chleba ze smalcem,sery,kiełbasy i inne rarytasy  ;)
Mnóstwo !
Dwa dni oglądałam.
A sobie kupiłam coś maleńkiego,
ale ślicznego ...


Sasasasa !

niedziela, 6 czerwca 2010

Grzeczna Roo

Kolejna myszowata.
Według weekendowego planu - numero dwa.
Sukieneczka bijąca różem po oczach z jaskrawozielonymi wykończeniami.
Niby-kokardki na uszkach i ogonku.
I oczywiście ostatni krzyk mody - dzwoneczek.
Przyznam,że będzie mi się trudno z nią rozstać.
Bo to taka śliczna mysia.
I dobrze wychowana.

Roo


Myszy się nie boję,
więc Roo pozuje na mojej dłoni.




Pięknie podziękowała za wisienkę...
Bo to grzeczna mysia jest
;)



Pees1. Zdjęcia robione w półcieniu,bo w słońcu mysia zbytnio lśni.

Pees2. Ubolewam wielce nad faktem,że skończyła mi się ta jaskrawozieloniutka włóczka ...
Muszę jakby oblecieć okoliczne sklepy,ale wątpię,że taką znajdę.
Wrrr...

piątek, 4 czerwca 2010

Calinka

Pierwsza z trzech zaplanowanych.
Z dzwoneczkiem przy sukieneczce.
Z kokardkami na butkach.
O niby-kokardce na ogonku i uszku nie wspomnę ;)
Bo to elegancka myszowata jest.
Ze spodniami nie kombinowałam,
bo spodnie nijak mi do moich myszek nie pasują ...
Myly Państwo
oto
Calinka


Troszeczkę nieśmiała ...
Ale na zdjęcia namówić się dała.



Taka jest Calinka właśnie.
A w kolejce już czeka następna myszowata - Roo.
Pozdrawiam !

czwartek, 3 czerwca 2010

Plan czterodniowy

Bo tyle wolnego mam właśnie,z dniem dzisiejszym licząc.
Według planu powstaną myszy białe.
Sztuk trzy.

Kukiełkuję w pięknych okolicznościach przyrody.
Balkonowych.


Jedna mysz już jest.
I czeka na przyodziewek.
Być może dostanie spodnie ? to by było wyzwanie ...
Muszę wysilić wyobraźnię.



Pees. A jak optymistyczny plan,
to i optymistyczne skarpetki


;-D

wtorek, 1 czerwca 2010

Bridget

Jaka jest,każdy widzi ...
Wystrojona
w
pomarańczową,wesołą sukienkę
z równie radosnymi,zielonymi wykończeniami.
Bo to wesoła myszka jest !
Myly Państwo
oto
Bridget




I jeszcze najazd kamery na pysio Bridget:


Radosna mysia w sam raz na taki pochmurny dzień,jak dzisiaj.
Mężu z samego rańca - a dokładnie 6.30 -
otrzymał zlecenie na zakup pomarańczki.
Do sesji ;)))


Pees. Bridget już ma właścicielkę.


Pees2. Mam pytanie w sprawie metek.
Wysyłałabym szydełciaki profesjonalnie opakowane,dlatego te metki są dla mnie tak istotne.
Bo pomysł na opakowania mam,a metek jakby nie ...
Otóż - czy nie zniszczę tego czarodziejskiego papieru,jeśli zadrukuję go w drukarce laserowej ?
To bardzo ważne,gdyż papier posiadam jeden
(dzięki  kochanej Wygodnej :)
I jak go zmarnuję,to spać nie będę mogła ...